Niedziele haftowanie

Dziś będzie o kolosie. Rośnie sobie powoli, bo mam na niego mało czasu.  W ciągu tygodnia nie mam jak wyciągnąć dużego krosna na środek salonu, a niestety nie dysponuję innym miejscem na spokojne i swobodne haftowanie. Tak więc pozostają niedziele... Niestety ostatnio i niektóre niedziele były zajęte, bo albo Olivia miała zawody jeździeckie, a to …

Czytaj dalej Niedziele haftowanie

Reklama

Na rocznicę ślubu

Jakiś miesiąc temu dostaliśmy zaproszenie od naszych sąsiadów na barbecue, czyli po naszemu na grilla. Okazja do spotkania okazała się podwójna, a nawet powiedziałabym że potrójna. W listopadzie nasi sąsiedzi świętować będą swoją 25 rocznicę ślubu. Do tego kilka dni wcześniej sąsiadka skończy 50 lat. Trzecia okazja do świętowania to fakt, że nasz sąsiad w …

Czytaj dalej Na rocznicę ślubu

Chyba jednak nie umiem….

Gdy byłam jeszcze w szkole podstawowej, czyli jakieś lata świetlne temu, uczyłam się w szkole robić na drutach i na szydełku. Niezbyt mi to wychodziło, o zawsze robiłam za ściśle. Niemniej druty i szydełko fascynowały mnie bardzo. Pociągał mnie też haft krzyżykowy i to właśnie jemu byłam wierna przez lata. Zafascynowanie drutami jednak nie minęło …

Czytaj dalej Chyba jednak nie umiem….

Powrót do HAED-a

Ostatnio trochę "zakopałam się" we włóczkach, drutach i schematach. Coś zrobiłam, coś sprułam, coś mi wyszło a coś nie za bardzo... Dopóki słoneczko świeciło na dworze żal mi było siedzieć w domu, a krosna no ogród wystawić nie mogłam.  Zatęskniłam jednak za haftem i korzystając z jednej chłodnej i leniwej niedzieli wyciągnęłam krosno z kolosem. …

Czytaj dalej Powrót do HAED-a